Odebrane dzieciństwo – dzieci jako dorośli - Artykuł
Znajdź nas na

Polub Familie.pl na Facebooku

Poleć link znajomym

Odebrane dzieciństwo – dzieci jako dorośli

Nowy wychowawczy trend w skrócie określany „RIE” pojawił się za oceanem i zbiera coraz większe żniwa. Jak na razie króluje w Hollywood, ale można się spodziewać, że prędzej czy później dotrze do Europy i Polski.

Odebrane dzieciństwo – dzieci jako dorośli

Autor zdjęcia/źródło: Odebrane dzieciństwo@pixabay.com

Podstawową zasadą nowej wychowawczej mody  „RIE” - „Resources for Infant Educarers”  jest traktowanie dziecka jak dorosłego – już od samej chwili narodzin. Zwolennicy metody twierdzą, każdy człowiek przychodzi na świat ze zdolnością rozwoju w określonym tempie, natomiast traktowanie dziecka jak małego, bezradnego człowieka, zabija w nim te zdolności, hamuje i opóźnia naturalny rozwój. Zdaniem wyznawców nowego trendu dzieci  różni od dorosłych  jedynie fakt, że posiadają mniej doświadczenia i praktyki, nie zaś umiejętności. Praktykę trzeba więc dziecku wdrożyć jak najszybciej.

Podręcznik dla rodziców z nowym przesłaniem

Deborah Carlisle Solomon napisała na ten temat podręcznik: „Dziecko wie lepiej: Podnoszenie wiary w siebie i zaradności drogą RIE". Pisze w nim o konieczności  niezwykle wrażliwej obserwacji dziecka, która ma na celu poznanie i zrozumienie jego potrzeb . Uważa ona, że płaczące niemowlę nie należy natychmiast uspokajać, ale najpierw zgłębić tajemnicę jego płaczu. Nowe wychowawcze trendy promują już niektóre gwiazdy, jak Penelope Cruz, Tobey Maguire czy Helen Hunt.

Nie ma dzieci są ludzie

Według wyznawców trendu na cenzurowanym znajduje się zdrabnianie czy seplenienie. „RIE” nakazuje zawsze zwracać się do swoich pociech językiem używanym w czasie rozmów z dorosłymi. Co ważne, nie chodzi tu wyłącznie o eliminację z codziennego słownika zdrobnień językowych, ale także o mówienie pełnymi zdaniami, wyjaśnianie wydarzeń, wskazywanie zależności przyczynowo-skutkowych. Mówiąc do dziecka nie można podnosić głosu ani straszyć go karami. Tak zachowując się, dorośli sugerowaliby swoją przewagę nad dzieckiem, a tą relację  powinna cechować równość.

Nie ma już misia przytulanki?


Na liście rzeczy zabronionych  znalazły się m.in. chusty i nosidełka. Jak wskazuje autorka, nie spełniają one swojej funkcji, jaką jest połączenie emocjonalne z dzieckiem. Wręcz przeciwnie, kiedy rodzic jest skoncentrowany na innym zadaniu, nie zapewnia dziecku wystarczającej uwagi.
Skreślone z listy dziecięcych artykułów zostały kolorowe talerzyki, plastikowe sztućce, kubki niekapki. Mały człowiek powinien od początku korzystać z przedmiotów, których używają dorośli. Gadżety jak krzesełka do wanny, poidełka do łóżeczka czy podawacze butelek ich zdaniem dziecku w niczym nie pomagają, a tylko opóźniają rozwój.  Pracują za niego, sprawiając, że dziecko jest bierne i przestaje się samodzielnie rozwijać. Wyrasta w przekonaniu, że zawsze może liczyć na innych, w wyniku czego staje się niesamodzielne.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Jak nauczyć dziecko konsekwencji?>>

Wrażliwe dziecko – jak z nim postępować?>>

 



Najnowsze komentarze

  • Awatar użytkownika MarDeb
    MarDebIkona zgłaszania komentarza
    To już było. Spójrzcie na średniowieczne obrazy, gdzie dzieci są przedstawiane jako mali-dorośli. Dopiero w XVII wieku stroje dzieci są inne. Zaślubiano dzieci a 7 po postrzyżynach uczestniczyły normalnie w życiu dorosłych.
  • Awatar użytkownika Stokrotka
    StokrotkaIkona zgłaszania komentarza
    Oj jak oni coś wymyślą! Jak swojego czasu był krzyk by nie nosić dziecka na rekach bo się przyzwyczai! To jak nie nosić maluszka to kiedy?! Jak urośnie że już się nie da..
  • Awatar użytkownika gocha2323
    gocha2323Ikona zgłaszania komentarza
    taki trend nei jest zdecydowanie dla mnie! jakoś nie sądzę, zeby niósł same korzyści!