W jakim wieku poszliście pierwszy raz na dyskotekę?
- Zarejestrowany: 17.12.2009, 20:50
- Posty: 9899
Niedawno moja 14-letnia córka prosiła mnie o to, bym pozwoliła jej iść na dyskotekę. Nie zgodziłam się, bo się o nią boję i uważam, że jest jeszcze za młoda. Wiem jednak, że kiedyś nadejdzie ten czas wyjść...
Jestem ciekawa kiedy Wy poszliście pierwszy raz na dyskotekę, nie chodzi mi oczywiście o imprezy organizowane w szkołach...
ja jak zaczełam od 15 lat to co tydzien co dwa tygodnie się chodzilo oj sie wyszalało nawet poznałam mojego męża na dyskotece a w narzeczenstwie co 2 tygodnie bite na dysce a jak juz w małżenstwie to mielismy stalo ekipe i raz w miesiacu tak przez 3 lata sie chodzilo moze czesciej a teraz ostatni raz bylam na dysce rok temi i to na panieskim bez męza,mąż bawil sie na kawalerskim ..teraz jak przyjdzie sobota to albo w domu,albo po rodzinie jezdzimy i tak spedzamy chwile ...
ogolnie ja sie wyszalałam i wybawilam ...nie żałuje niczego a wspominać mam co:)))
- Zarejestrowany: 12.10.2010, 13:30
- Posty: 4401
ja miałam chyba 14 lat(wyglądałam na jakieś 10) heh ale poszłam z chłopakami i moją siostrą starszą o rok,czyli głownie z towarzystwem starszym ode mnie albo w moim wieku i to na wiejska dyskoteke.W OLsztynie mama nie chciała mnie bardzo puszczać dlatego jak chciałam iść to wołałam sasiadke bo wtedy ona ją jakoś zgadywała ze mi pozwalała na dłuższe zostanie albo wogole pójście.Ale odkąd poznałam Maćka czyli jakieś 3 lata temu przestałam chodzić bo on nie zabawowy taki wiec jak chodzić to razem a że on nie chce to nie chodze wcale,a teraz jest jeszcze Julka wiec dyskoteki mi nie w głowie
Nie licząc szkolnych czy klasowych dyskotek to miałam 15 jak poszłam na taką prawdziwą.
Ja miałam 14 lat:) Swoja drogą zabrał mnie mój obecny mąż -w tedy najlepszy przyjaciel na przepustce z wojska:)
Tak sobie piszemy, ile miałyśmy lat... I przychodzi mi na myśl: czy my puścimy nasze dzieci w wieku 14-15 lat na nocną dyskotekę?:)
- Zarejestrowany: 17.12.2009, 20:50
- Posty: 9899
Ja miałam 14 lat:) Swoja drogą zabrał mnie mój obecny mąż -w tedy najlepszy przyjaciel na przepustce z wojska:)
Tak sobie piszemy, ile miałyśmy lat... I przychodzi mi na myśl: czy my puścimy nasze dzieci w wieku 14-15 lat na nocną dyskotekę?:)
No właśnie Olu! O to mi chodzi! Jak myślicie jaki wiek jest teraz dobry by pójść na dyskotekę?
- Zarejestrowany: 16.05.2011, 23:03
- Posty: 3002
Na pierwszą szkolną dyskotekę poszłam gdy miałam jakieś 10 lat.
Do klubu gdy miałam 15.
- Zarejestrowany: 15.12.2009, 22:07
- Posty: 4215
Ja miałam 14 lat:) Swoja drogą zabrał mnie mój obecny mąż -w tedy najlepszy przyjaciel na przepustce z wojska:)
Tak sobie piszemy, ile miałyśmy lat... I przychodzi mi na myśl: czy my puścimy nasze dzieci w wieku 14-15 lat na nocną dyskotekę?:)
No właśnie Olu! O to mi chodzi! Jak myślicie jaki wiek jest teraz dobry by pójść na dyskotekę?
Tylko że to było troszkę inaczej. Może działo sie zło na dyskotekach ale jakoś wydaje sie ze za naszych czasów jakieś10-15 lat temu inaczej jakoś to wyglądało. Teraz dzieciarnia jest mniej odpowiedzialna i bardzo kusa na wszelkiego rodzaju zakazane rzeczy. Tak samo jak moja mama chodziła na dyskoteki i zabawy inaczej sie zachowywała niż ja tak i moje dzieci będą sobie pozwalać na więcej. Należy samemu ocenić dziecko bo nie ma reguły. Znam dziewczyny co po dyskotekach nie chodziły a opinie miały nie najlepsze. Bo wolały na domówkach odprawiać takie rzeczy że głowa mała. Wiem że nie powinno sie kategorycznie zakazywać bo dzieciaki potrafią oszukać rodziców i wycieczka szkolna może okazać się całonocnym wyjściem na dyskotekę. A gdybyśmy wiedzieli o wyjściu mogli byśmy sami odebrać dziecko o określonej godzinie. A tak to śpimy z myślą ze dziecko jest w Zakopanem a naprawdę śpi u koleżanki z pod ciemnej gwiazdy.
- Zarejestrowany: 28.01.2009, 07:46
- Posty: 28735
miałam 15 lat ;)
Skończyłam szkołę podstawową, czyli miałam już skończone 15 lat:)
Ósma klasa podstawówki. Dyskoteka w GOK - jakiś kilometr od mojego domu. Musiałam wrócić przed 23.
Chyba miałam już 17 lat, na pewno było to już liceum....Nie ciągnęło mnie do takich miejsc, ale z drugiej strony żałuję, że wcześniej nie poszłam heh:))) Ogólnie na dyskotece byłam kilka razy w życiu
- Zarejestrowany: 08.03.2011, 19:15
- Posty: 860
Na szkolne chodziłam, na "prawdziwe" nie, pierwszy raz byłam parę miesięcy temu czyli mając 19 lat (; też nigdy mnie nie ciągnęło do takich miejsc, wolałam cięższą muzykę i do teraz skakanie na koncertach wychodzi mi lepiej niż zabawa na dyskotece xD
- Zarejestrowany: 17.12.2009, 20:50
- Posty: 9899
Mnie też nigdy nie ciągnęło na dyskoteki, chodziłam tylko na te, organizowane przez szkołę. Powiem Wam szczerze, że mnie to wszystko przeraża, boję się jej pozwolić iść, bo wiem jakie głupi pomysły ma młodzież i co się dzieje w takich lokalach! Ona zaś twierdzi, że powinnam jej zaufać, sama nie wiem...
- Zarejestrowany: 14.06.2010, 21:25
- Posty: 10745
Zależy co ma się na myśli pisząc dyskoteka,bo na takie szkolne(pod okiem nauczycieli) to chodziłam już w wieku 12-13 lat.Na taką 1 dorosłą poszłam w wieku 16 lat i to bez zgody rodziców.Efekt był taki że nie zdąrzyłam wejść do dyskoteki bo mój tata już czekał przy wejściu.....oj dostałam wtedy niezłą reprymende.Zresztą historia o mojej wyprawie na dyskotekę jest teraz anegdotką w naszej rodzinie
Moje siostry mają córki w wieku 14 lat i żadna z nich jeszcze nie była na "prawdziwej dyskotece".
- Zarejestrowany: 09.10.2010, 20:03
- Posty: 7326
Chyba miałam już 17 lat, na pewno było to już liceum....Nie ciągnęło mnie do takich miejsc, ale z drugiej strony żałuję, że wcześniej nie poszłam heh:))) Ogólnie na dyskotece byłam kilka razy w życiu
Podobmnie, wymykałam się z domu w nocy, jak miala 16 jaki czlowiek głupi był, teraz rozumiem obawy rodziców.
Hmm, 15/16 lat.
Oj co to były za czasy:)
Moja mama wiedziala ze ide, ale nie spała dopoki nie wrociłam.
A ze klub miescił sie ulice dalej, no była troszke spokojniejsza.
Na kazde kolejne wyjscie, reagowała coraz lepiej.
A czy ja Zuzie puszcze? Nie ma mowy!:)
- Zarejestrowany: 17.12.2009, 20:50
- Posty: 9899
Hmm, 15/16 lat.
Oj co to były za czasy:)
Moja mama wiedziala ze ide, ale nie spała dopoki nie wrociłam.
A ze klub miescił sie ulice dalej, no była troszke spokojniejsza.
Na kazde kolejne wyjscie, reagowała coraz lepiej.
A czy ja Zuzie puszcze? Nie ma mowy!:)
Ty to masz jeszcze czas na takie decyzje,a ja już muszę je podejmować!
- Zarejestrowany: 24.02.2012, 08:46
- Posty: 75
Mam nadzieje ze moja wypowiedz pomoze niektorym mama w wyborze.
mi moja mam kategorycznie zabraniala dyskotek, do 18 ! a ja sie buntowalam i uciekalam, a ze zakazane smakuje najlepiej uciekalam czesto i nawet nie wiedziala co sie ze mna dzieje. dodam ze mam 22 lata wiec czasy sie nie zmienily wrecz jest gorzej.
zabranianie nic nie daje!!!
wrecz polecam kwestie mojego ojca.. " mozesz isc, ale ja cie zawioze i odbiore" to bede rowniez stosowac:D
- Zarejestrowany: 16.01.2011, 15:14
- Posty: 11242
Na prawdziwa dyskoteke pojechałam z kolezanka rowerami,gdy miałam lat 17.A i tak ile sie naprosiłam,żeby mnie rodzice puscili!A po dyskotece okazało sie,że koleżance ukradli rower i wracałysmy jednym z nietęgimi minami
JA poszlam na I szkolna dyskoteke jak mialam 10 lat w zasadzie bylo to na koloniach ze szkoly:)
A tak do klubu to jak mialam 17/18 lat byl to czas kiedy zaczynala sie 18-nastki i w modzie bylo robienie ich w klubach,dyskotekach i w karczmach:) A chodzilam na nie z moim przyjacielem wtedy a dzis mezem. A 18-nastki robili koledzy i kolzeanki z klasy i sasiednich klas z naszego liceum:).